Centrum Operacji Morskich - Dowództwo Komponentu Morskiego
Aktualności
77. rocznica Zbrodni Katyńskiej oraz 7. rocznica Katastrofy Samolotu Tu-154M
10.04.2017
Dzisiaj, 10 kwietnia, w Centrum Operacji Morskich - Dowództwie Komponentu Morskiego odbyła się uroczysta zbiórka kadry i pracowników wojska w związku z upamiętnieniem 77. rocznicy Zbrodni Katyńskiej oraz 7. rocznicy Katastrofy Samolotu Tu-154M.

Obchody kolejnych rocznic tragicznych wydarzeń są okazją do uczczenia pamięci o Tych, którzy w dramatycznych okolicznościach oddali życie w służbie ojczyzny. W trakcie zbiórki odczytano okolicznościowy rozkaz zastępcy dowódcy kontradmirała Krzysztofa Teryftera.

Uroczystości rocznicowe rozpoczęły się dokładnie o godzinie 08:41 na cmentarzu w Baninie, gdzie spoczywa śp. admirał floty Andrzej Karweta. W honorowej asyście marynarzy złożono wiązanki kwiatów i zapalono znicze. Następnie, o godzinie 09:45 odbyła się ceremonia złożenia wieńców i wiązanek kwiatów pod płytą pamiątkową śp. admirała floty Andrzeja Karwety przy budynku byłego Dowództwa Marynarki Wojennej (ul. Waszyngtona). O godzinie 10:45 marynarze złożyli kwiaty pod pamiątkowym obeliskiem śp. admirała floty Andrzeja Karwety na Cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni-Oksywiu.

GALERIA


Dzień Pamięci Zbrodni Katyńskiej to święto ustanowione przez Sejm RP w 2007 roku dla uczczenia polskich żołnierzy, policjantów i innych funkcjonariuszy II RP, którzy zostali pomordowani w 1940 roku przez sowieckie NKWD. Dla nas Polaków zbrodnia katyńska to symbol polskiej martyrologii, a zarazem symbol niezłomnej wierności ojczyźnie, heroicznej śmierci w obliczu utraconej nadziei. Ofiarą sowieckich mordów padli w większości polscy oficerowie. Ich los podzielili także najwybitniejsi przedstawiciele polskiej kultury i nauki. Zgładzono ich bez sądu i wyroku, za to tylko, że nosili polskie mundury i z oddaniem walczyli za Ojczyznę, wrzucono ich do zbiorowych masowych mogił. Przez kilkadziesiąt lat historia o nich musiała milczeć, dopiero po upadku komunizmu Polacy mogli głośno powiedzieć o zbrodni katyńskiej, mogliśmy podzielić się naszym bólem i współczuciem dla milionów ofiar i ich rodzin i oficjalnie oddać hołd tym, którzy zostali masowo eksterminowani. 10 kwietnia 2017 r. mija 7 lat od dnia, w którym doszło do największej tragedii w powojennej Polsce – w katastrofie rządowego samolotu Tu-154M śmierć poniosło 96 osób, a wśród nich Prezydent RP oraz dowódcy wszystkich rodzajów sił zbrojnych RP.

Dzisiaj oddajemy cześć tym, którzy zginęli. Wspólnie dajemy wyraz temu, że Polska nigdy nie zapomni o Tych, którzy w dramatycznych okolicznościach oddali życie w służbie Ojczyzny.

DOWÓDCA wiceadmirał dr Stanisław ZARYCHTA


Ś.P. ADMIRAŁ FLOTY ANDRZEJ KARWETA
Dowódca Marynarki Wojennej RP (2007 – 2010)

Admirał floty Andrzej KARWETA urodził się 11 czerwca 1958 roku w Jaworznie w województwie śląskim. W 1977 roku, po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica w Chrzanowie, rozpoczął studia w Wyższej Szkole Marynarki Wojennej w Gdyni, na Wydziale Dowódczym. Po ukończeniu studiów i uzyskaniu tytułu magistra nawigacji, został skierowany do służby na trałowcach w 13. Dywizjonie Trałowców 9. Flotylli Obrony Wybrzeża w Helu. W 1986 roku objął dowodzenie swoim pierwszym okrętem ORP „Czapla”, z którym w 1987 i 88 zdobył miano najlepszego okrętu 9. FOW. Jego kariera związała się z trałowcami projektu 206F. W latach 1989-1992 dowodził grupą taktyczną i okrętem ORP „Mewa”. W 1992 roku ukończył podyplomowe studia operacyjno-taktyczne o kierunku dowódczo-sztabowym w Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni, a następnie rozpoczął służbę na stanowisku szefa sztabu 13. Dywizjonu Trałowców.

W latach 1996-2002 dowodził 13. Dywizjonem Trałowców. Były to przełomowe lata dla tego dywizjonu. Właśnie wtedy trałowce projektu 206F przechodziły gruntowną modernizację i były przygotowywane do służby w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego już jako niszczyciele min. Od 2002 roku okręty te rozpoczęły na stałe swoją służbę w NATO, a niszczyciel min ORP „Mewa”, którym dziesięć lat wcześniej dowodził admirał floty Andrzej Karweta, przeszedł do historii jako pierwszy polski okręt, który podniósł flagę Sojuszu Północnoatlantyckiego. Wejście do służby niszczycieli min projektu 206FM otworzyło nowe możliwości aktywności międzynarodowej Marynarki Wojennej RP. Również kariera admirała floty Andrzeja Karwety kierowała się na tory międzynarodowe. Jeszcze w 2000 roku dowodził on w czasie ćwiczenia „Baltops” wielonarodowym zespołem sił trałowych. Z powodzeniem kierował działaniami jednostek z Estonii, Łotwy, Polski i Wielkiej Brytanii. W 2002 roku admirał floty Andrzej Karweta zakończył niemal 20-letnią służbę w 13. Dywizjonie Trałowców. Skierowany został bowiem do pracy w dowództwie Sił Morskich NATO SACLANT w Norfolk (Virginia, USA), gdzie łączył obowiązki Polskiego Narodowego Przedstawiciela Wojskowego przy HQ SACLANT oraz zastępcy szefa Oddziału Broni Podwodnej. W 2003 roku, po rozwiązaniu SACLANT, został wyznaczony na stanowisko Narodowego Przedstawiciela Łącznikowego przy nowo powstałym Dowództwie Transformacji ACT w Norfolk. Po zakończeniu trzyletniej służby w dowództwach NATO, wrócił do kraju i objął obowiązki zastępcy dowódcy 8. Flotylli Obrony Wybrzeża w Świnoujściu. W 2006 został skierowany na Studia Polityki Obronnej w Akademii Obrony Narodowej w Warszawie, a rok później na studia w prestiżowej Royal College of Defence Studies w Londynie.

11 listopada, 2007 roku, został nominowany przez Prezydenta RP na stanowisko Dowódcy Marynarki Wojennej. Od pierwszych dni dowodzenia robił wszystko by poprawić stan polskich sił morskich. Dbał o ich pozycję w kraju i za granicą. Przygotował i doprowadził polską Marynarkę Wojenną do realizacji najważniejszego zadania ostatniej dekady – czyli dowodzenia Stałym Zespołem Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa 1 – SNMCMG1. Było to bezprecedensowe wydarzenie, gdyż Polska dostąpiła zaszczytu dowodzenia stałym zespołem okrętowym Sojuszu Północnoatlantyckiego jako pierwszy spośród krajów przyjętych do NATO po 1999 roku.

Admirał floty Andrzej Karweta słuchał ludzi, był otwarty na nowe rozwiązania. Lubił otaczać się ekspertami. Jak przyznają jego bezpośredni podwładni, nie był osobą konfliktową. Wręcz przeciwnie, potrafił załagodzić każdy spór, a nawet obrócić wszelkie kłótnie w konstruktywną dyskusję. Zwykł mawiać „Ty mi nie mów co jest dobrze. Ty mi powiedz co można poprawić”. Ponad Marynarkę Wojenną bardziej kochał jedynie swoją rodzinę.

Postanowieniem Nr 112-8-2010 z dnia 15 kwietnia 2010 roku, Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, wykonujący obowiązki Prezydenta RP pośmiertnie mianował tragicznie zmarłego Dowódcę Marynarki Wojennej na stopień admirała floty.

Admirał floty Andrzej Karweta był za swoją służbę wielokrotnie wyróżniany. Wśród jego odznaczeń są m.in. Złoty Medal Siły Zbrojne w Służbie Ojczyzny (2006 r.), Złoty Medal Za Zasługi dla Obronności Kraju (1999 r.), Srebrny Krzyż Zasługi (2005 r.). 16 kwietnia 2010 Bronisław Komorowski, wykonujący obowiązki Prezydenta RP, odznaczył admirała floty Andrzeja Karwetę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Admirał floty Andrzej Karweta dowodził polskimi siłami morskimi aż do tragicznego dnia 10 kwietnia 2010 roku…


Poniżej zamieszczamy treść wspomnień marynarzy po śmierci ówczesnego Dowódcy Marynarki Wojennej, wiceadmirała Andrzeja Karwety, dzień po katastrofie:

Był oddanym Marynarce Wojennej jej Dowódcą, Marynarzem, zakochanym w żonie Mężem, opiekuńczym Ojcem i wspaniałym Człowiekiem. Marynarce Wojennej poświęcił najważniejszą cześć swojego życia. Nas, jego podwładnych, tych wszystkich, którzy mieli honor na co dzień z nim pracować i służyć, motywował swoim oddaniem dla morskiego rodzaju Sił Zbrojnych RP, Wojska Polskiego i naszego kraju.

W życiu zawodowym był zawsze wymagający, a jednocześnie otwarty na drugiego człowieka. Służył na okrętach, które wymagały hartu ducha i wielu wyrzeczeń. Współtworzył najważniejsze momenty we współczesnej historii Marynarki Wojennej. Jako dowódca okrętu, dywizjonu i całej polskiej floty cieszył się głębokim szacunkiem marynarzy. Doświadczenie, które zdobył służąc w jednostkach liniowych i sztabach w strukturach polskiej armii i NATO, owocowało sukcesami w Jego codziennej pracy.

Pracę Pana Wiceadmirała Andrzeja Karwety cechowały profesjonalizm i głęboka wiedza fachowa. Wszyscy zapamiętamy naszego Dowódcę jako orędownika najwyższych wartości, jakie niesie ze sobą mundur marynarza. Zawsze dbał o dobre imię Marynarki Wojennej, o jej przyszłość, o swoich podwładnych...

Był człowiekiem niezmiernie oddanym służbie na morzu. Swoją pasją inspirował nas do jak najlepszej pracy na rzecz Marynarki Wojennej. Nie znosił niekompetencji i malkontenctwa. Jednocześnie doradzał nam, nagradzał inicjatywę i poświęcenie podwładnych. Potrafił błyskawicznie reagować w sytuacjach kryzysowych, a swoim opanowaniem dowodził nieprzeciętnych umiejętności dowódczych. Służbę pełnił z honorem i zgodnie z marynarskim rzemiosłem.

Ministerstwo Obrony Narodowej
Katalog stron wojskowych